Julian Tuwim w Internecie

Bal w Operze (V)

Intro  I   II  III  IV  V  VI  VII VIII  IX  X  XI  XII

V

Na ratuszu bije druga,
Na tajniaka tajniak mruga,
Na widowni i w sznurowni,
I pod dachem i w kotłowni,
I pod sceną i w bufecie,
Na galerii i w klozecie,
W kancelarii i w malarni,
W garderobach i w palarni,
I w dyżurce u strażaka
Mruga tajniak na tajniaka…
Poziewując, siedzą w szatni
Czterej z gliny, dwaj prywatni,
Poziewują, pogadują,
Przechadzają się, pogwizdują,
Pogwizdują, przechadzają się,
Swym kamaszkom przyglądają się.
Słowikowski z trzeciej śledczej
Mówi, że mu w żółtych letczej,
Czarne palą jak cholery,
A najgorzej – to lakiery.
Macukiewicz z jedenastki
Patrzy w szpice, widzi gwiazdki:
Dobra pasta, połysk śliczny,
Całkowicie elekstryczny.
Szulc z ósemki ma giemzowe:
„Powiedz, Czesiek, nie jak nowe?
Drugi rok na co dzień noszę
A raz fleki dałem – proszę!”
Wańczak z piątki, zwany Blindzia,
Chwali pastę marki „India”,
Popatruje, pogwizduje:
Udibidibindia, udibindia.
Krukman (karniak) nosi nowe
Stebnowane, orzechowe.
Ziewa – „daj płaskiego, Blindzia…”
Udibidibindia udibindia.

Intro  I   II  III  IV  V  VI  VII VIII  IX  X  XI  XII