Jeden wiersz – Złota polska jesień
Wiersz „Złota polska jesień” ukazał się w tomie „Biblia cygańska” w roku 1933
ZŁOTA POLSKA JESIEŃ
Korporanci na motocyklach
Pędzą w sprawie patriotycznej,
Uradzonej na konwentyklach
Jednomyślnie i spontanicznie.Idę jesienią na ukos.
Oburzeni oficerowie
Domagają się interwencji
I meldują w drodze służbowej
Na audiencji, u ekscelencji.Idę jesienią na ukos.
Delegacja obywatelska
Deklaruje znaczne ofiary,
Reprezentant nauczycielstwa
Do katedry niesie sztandary.Idę jesienią na ukos.
Proletariat zorganizował
Wiec masowy za rewolucją,
Idzie właśnie kadra szturmowa
Z transparentem i rezolucjąIdę jesienią na ukos,
Płynę taflą przekroju,
Cieciem lustrzanym rozcinam
Nieziemską ojczyznę swoją.
* * *
Jeden wiersz.
To twój odbiór po jego przeczytaniu, jest dla ciebie tą właściwą i prawdziwą interpretacją. Ale jeśli chcesz przeczytać, co może oznaczać dla innych, możesz przejść dalej… Mam nadzieję, że znajdziesz tam coś więcej od szkolnego „co poeta miał na myśli…”
* * *
Czy masz czasami dość polityki? To retoryczne pytanie nie oznacza bynajmniej, że odwodzę kogokolwiek od udziału w wyborach. Wręcz przeciwnie, sam głosuję, nie podobają mi się tylko coraz bardziej utrwalane toksyczne motywacje opakowywane w szlachetne papierki. Być może przyznasz mi rację, że pomiędzy postawami: „w dzisiejszej sytuacji najbardziej optymalnym wyborem będzie zagłosowanie na…” a: „każdy inny wybór oznacza głupotę, zdradę i nieszczęście narodowe”, zieje przepaść. Ponawiam więc pytanie w nieco innej formie: Czy masz dość polityki fasadowej, pełnej pustych symboli, uzależniającej mentalnie, bo budowanej na silnych negatywnych emocjach? Jeśli tak, to wiersz dla ciebie.
* * *
Mocny, wyrazisty, śpiewny, rytmiczny.
Wiersz ukazał się w „regularnym” tomiku, ale nic by się nie stało, gdyby trafił w okolice „Jarmarku rymów”, jako satyra na bieżącą sytuację społeczno-polityczną. Skoro tak, to w takich razach pojawia się pytanie o aktualność. Tym bardziej, że niby ani proletariatu ani korporantów dziś nie ma, a przynajmniej nie pokazują się szerzej. Nic nie szkodzi, znaczenie tekstu nic na tym nie traci – rozumiemy je doskonale. I nawet jeśli to publicystyka, to na jakim poziomie! Zwróćmy uwagę, jak świetnie wybrzmiewa absurdalne zestawienie jednomyślnie – spontanicznie, pokazując ostry, satyryczny pazur poety. „Zwrotkowe” słowa są twarde, brzmią szorstko, gazetowo. Epatują dużą liczbą sylab, mającą podkreślić sztuczność i oficjalność języka. Zupełnie inaczej niż lustrzany, płynący refren.
* * *
Gdy w ostatniej dekadzie XX wieku na scenie muzycznej szerzej zaczął panoszyć się rap, od razu poczułem, że ten anarchistyczny tekst jest specjalnie napisany do rapowania. Dlatego wiersz ten pojawia się w zupełnie innej formie, w innym miejscu witryny „Julian Tuwim w Internecie”.
A skoro wspomniałem o przewrocie lat 90-tych: Wtedy wydawało się, że „Jesień” na stałe się zdezaktualizowała. PRL upadł, mieliśmy jedyny, słuszny rząd obywatelski (pamiętacie skrót KO oznaczający „Komitety Obywatelskie”?). Wydawało się, że już nigdy nie wrócimy do rządów arystokracji, czy to czerwonej czy finansowej. Jakże słusznie współgrało to z ogłoszonym gdzie indziej „końcem historii”. Było, minęło. W rzeczywistości wiersz był aktualny przez cały czas 😊.

