Julian Tuwim w Internecie

Pracowita pszczółka

Wśród wielu zwariowanych pomysłów Tuwima i Słonimskiego, znalazł się pewnego razu kalendarz dla rolników o wdzięcznym tytule „Pracowita Pszczółka”. Tak wspominał ten fakt autor „Alfabetu wspomnień”: „We dwóch robiliśmy całe stosy primaaprilisowych pism i broszur. Schodziliśmy się wieczorem w »Bristolu« i ryczeliśmy ze śmiechu czytając te własne bzdury. »Pracowitą Pszczółkę«, kalendarz dla rolników, napisaliśmy w dwa dni, a potem trzy dni jeździliśmy dorożką po całej Warszawie szukając wydawcy.” Szczęśliwie wydawca się znalazł. Całość wydawnictwa ozdobiła Irena Pokrzywnicka (członkini znanej grupy artystycznej „Rytm”) – tak wyglądała okładka:

Książeczka nawiązywała do szalenie popularnych wydawnictw XIX i początku XX wieku, będących… kalendarzami dla rolników 😊. Wydawnictwa te, oprócz spisu dni, zawierały zarówno porady jak najbardziej rolnicze, jak i ciekawostki mogące zainteresować potencjalnego czytelnika. I taka też była broszurka dwójki dowcipnisiów. Spis dni z imionami był jak najbardziej prawidłowy (sprawdziłem na próbę kilka imienin), ale porady… Przeczytajmy na przykład jakie czynności czekają na rolnika w sierpniu – tradycyjnym czasie żniw:

Sierpień

Wskazówki dla rolników

A ot i miesiąc upałów. Czarne jagody i borówki zakwitają śród krzaków, nęcąc powonienie. W ogrodach dojrzewa sośnina, a dąb, król drzew, rzuca cień na skoszoną murawę. Rolnik opatruje szczepionki i łowi ryby w przyległym stawie. Wołanie na ryby: „cip-cip-cipuchny" przeraża je tylko i nie powinno mieć zastosowania. Czyż nie lepiej chwytać je do kwarty, do której przymocowany jest sznurek z przynętą? Leszcze, karpie, jesiony i raki rozmnażają się w sierpniu szybko i tylko bystre oko wprawnego gospodarza potrafi wyciągnąć z tego pożytek. Gdy wyciągniemy rybę z wody, związujemy jej przednie nóżki, aby żwawe stworzenie nie uciekło nam niespodzianie.

Prawdziwa rozpusta słowna zaczyna się jednak przy ciekawostkach, na przegląd których zapraszam poniżej:

CIEKAWOSTKI ASTRONOMICZNE

Rok kalendarzowy ma 365 dni, 52 tygodnie, 12 miesięcy i pory roku, czyli razem: (365 + 52 + 12 + 4)=433 różnych jednostek kalendarzowych, z których dni w tygodniu, miesiące oraz pory roku mają własne nazwy, jak łatwo przekonać się z załączonej tabelki:

Tabelka alfabetyczna dni w tygodniu, miesięcy oraz pór roku

  1. Czwartek
2. Niedziela
3. Poniedziałek
4. Piątek
5. Sobota
6. Środa
7. Wtorek

Razem:  28
  1. Jesień
2. Lato
3. Wiosna
4. Zima

Razem:  10
  1. Czerwiec
2. Grudzień
3. Kwiecień
4. Lipiec
5. Listopad
6. Luty
7. Maj
8. Marzec
9. Październik
10. Sierpień
11. Styczeń
12. Wrzesień

Razem:  78

Od czasu do czasu rok bywa przestępny i dlatego ma dni 366. Jak dotychczas, daje się to zauważyć w lutym, któremu przybywa z niewyjaśnionych bliżej przyczyny dwudziesty dziewiąty dzień.

Według naocznych świadków, ziemia obraca się dokoła ziemskiej osi i dokoła słońca. Dotychczasowe przekonanie, że dzień ma 12 godzin i noc 12, nie odpowiadają rzeczywistości. W samej rzeczy: wstajemy zwykle pomiędzy godz. 9 a 10 rano, kładziemy się zaś spać o 12 lub jeszcze później, z czego wynika, że dzień ma co najmniej 14 godzin. A teraz nic łatwiejszego, jak obliczyć ilość godzin nocy:

doba ma godzin 24
dzień ma godzin 14

Pozostaje dla nocy g. 10

Słońce na pozór mniejsze, jest w rzeczywistości o wiele większe od ziemi, a nawet od siebie samego. Według obliczeń astronoma amerykańskiego Rozentala, stosunek objętości słońca do ziemi przedstawia się następująco: gdyby dwunastoletnia dziewczynka zaczęła wymawiać liczbę wyrażającą ten stosunek, to skończyłaby, mając już prawnuków i wnuczkę w swoim dawnym wieku + 230072. Pozorna mniejszość słońca od ziemi jest skutkiem złudzenia optycznego i gry słów.

(…) Ziemia jest dość okrągła, o czym łatwo możemy się przekonać, spoglądając na globus. W roku 1921 będzie kilka zaćmień i niejedno zjawisko atmosferyczne, tak, że na ogół rok zapowiada się interesująco.

FIGLE MATEMATYCZNE

Zadziwiające własności liczby siedem.

Jak wiadomo:

7 × 2 = 14
7 × 3 = 21
7 × 4 = 28
7 × 5 = 35

suma rezultatów = 98

Liczbę tę dzielimy przez 14;  98 :  14 = 7. Uczeni do dziś łamią sobie głowę nad tym zastanawiającym wynikiem.

Uparta trójka, czyli jak tu się wykręcić?

Matematyk angielski Izaak Cox (urodzony 1728, zm. 1729), pierwszy odkrył tajemniczy upór trójki, która stale się powtarza przy wyliczeniach, jak to widzimy poniżej:

13 – 10 = 3
2 + 1 = 3
27 : 9 = 3
18401 – 18398 = 3
10 – 7 = 3
3 × 1 = 3

Postępując w podobny sposób będziemy zawsze otrzymywali trójki.

2 x 2 = 5 ?!?

Mnożymy dwa przez dwa i otrzymujemy cztery. Następnie kiedy nikt nie widzi, dodajemy zręcznie jedynkę i oczom zdumionych widzów pokazujemy niezwykły rezultat, który na pozór przeczy dotychczas przyjętym zasadom.

FIGLE SALONOWE

Mały astronom

Należy wziąć garnitur marynarkowy i zapytać któregoś ze współbiesiadników czy pragnie ujrzeć księżyc i gwiazdy; podnosi się w tym celu rękaw marynarki pustej i każe mu się patrzeć przez ten teleskop amatorowi astronomii, następnie wlewa się do rękawa karafkę wody. W ten sposób mały ciekawski zostaje ukarany.

Wiele masz lat

Oto łatwy sposób dowiedzenia się wiele kto ma lat, bez jego woli. Prosi się wszystkich uczestników zabawy o paszporty i daje solenne słowo honoru, że się do nich nie zajrzy. Następnie zręcznie odwraca się uwagę towarzystwa, krzycząc np. „o sufit się wali”, albo „o, ptak” i korzystając z zamieszania, zagląda się do paszportów. Należy uważać, aby się nie pomylić przy oddawaniu paszportów.

Kto prędzej zejdzie z trzeciego piętra i wróci?

Wyścig należy urządzać w ten sposób, aby postarać się być na końcu, po cichu wrócić do pokoju, zjeść przygotowane butesznyty i udawać, że się już wróciło z powrotem.

Poniższy spis jest powszechnie znany, ale pierwsze czytanie zrolowało mi mózg. Prawdziwy fenomen.

Pierwszy spis alfabetyczny wszystkich liczb od jednego do stu

A – nie ma.

B – nie ma.

C: cztery, czternaście, czterdzieści, czterdzieści jeden, czterdzieści dwa, czterdzieści trzy, czterdzieści cztery, czterdzieści pięć, czterdzieści sześć, czterdzieści siedem, czterdzieści osiem, czterdzieści dziewięć.

D: dwa, dziewięć, dziesięć, dwanaście, dziewiętnaście, dwadzieścia, dwadzieścia jeden, dwadzieścia dwa, dwadzieścia trzy, dwadzieścia cztery, dwadzieścia pięć, dwadzieścia sześć, dwadzieścia siedem, dwadzieścia osiem, dwadzieścia dziewięć, dziewięćdziesiąt, dziewięćdziesiąt jeden, dziewięćdziesiąt dwa, dziewięćdziesiąt trzy, dziewięćdziesiąt cztery, dziewięćdziesiąt pięć, dziewięćdziesiąt sześć, dziewięćdziesiąt siedem, dziewięćdziesiąt osiem, dziewięćdziesiąt dziewięć.

E, F, G, H, I – nie ma.

J: jeden jedenaście.

K, L, Ł, M, N, – nie ma.

O: osiem, osiemnaście, osiemdziesiąt, osiemdziesiąt jeden, osiemdziesiąt dwa, osiemdziesiąt trzy, osiemdziesiąt cztery, osiemdziesiąt pięć, osiemdziesiąt sześć, osiemdziesiąt siedem, osiemdziesiąt osiem, osiemdziesiąt dziewięć.

Ó – nie ma.

P: pięć, piętnaście, pięćdziesiąt, pięćdziesiąt jeden, pięćdziesiąt dwa, pięćdziesiąt trzy, pięćdziesiąt cztery, pięćdziesiąt pięć, pięćdziesiąt sześć, pięćdziesiąt siedem, pięćdziesiąt osiem, pięćdziesiąt dziewięć.

R – nie ma.

S – sześć, siedem, szesnaście, siedemnaście, sześćdziesiąt, sześćdziesiąt jeden, sześćdziesiąt dwa, sześćdziesiąt trzy, sześćdziesiąt cztery, sześćdziesiąt pięć, sześćdziesiąt sześć, sześćdziesiąt siedem, sześćdziesiąt osiem, sześćdziesiąt dziewięć, siedemdziesiąt, siedemdziesiąt jeden, siedemdziesiąt dwa, siedemdziesiąt trzy, siedemdziesiąt cztery, siedemdziesiąt pięć, siedemdziesiąt sześć, siedemdziesiąt siedem, siedemdziesiąt osiem, siedemdziesiąt dziewięć, sto.

T: trzy, trzydzieści, trzydzieści jeden, trzydzieści dwa, trzydzieści trzy, trzydzieści cztery, trzydzieści pięć, trzydzieści sześć, trzydzieści siedem, trzydzieści osiem, trzydzieści dziewięć.

U, W, Z, Ż, Y, X – nie ma.

Mała uwaga – prezentuję wersję z „Oparów absurdu” tożsamej z przekrojową. Nie wiem czemu, ale poprawiona wersja, rzeczywiście alfabetyczna, spotykana gdzieniegdzie w Internecie, nie robi na mnie takiego wrażenia.

I jeszcze zachęcam do skorzystania z usług Poczty. Ubolewam nad dzisiejszym stanem tej niezwykle potrzebnej instytucji. Jeśli tak dalej pójdzie, poniższy instruktaż wkrótce całkiem się zdezaktualizuje.

PRZEPISY POCZTOWE

Zwycięski pochód cywilizacji znaczy swą drogę coraz to nowymi zdobyczami, pośród których dominujące miejsce zajmują rozmaite udogodnienia komunikacyjne, jak tramwaj, samochód, droga żelazna, a zwłaszcza poczta.

Streśćmy w kilku słowach istotę poczty. Jeżeli mam nap. przyjaciela w Krakowie i pragnę go zawiadomić, że Szymek miewa się lepiej, lub że Janka wraca, czynię to w następujący sposób: wysyłam do przyjaciela tzw. list lub jeszcze lepiej depeszę. To jest właśnie poczta.

Podajemy kilka wskazówek dla amatorów korespondencji:

a) pocztówka,

  1. z widokiem
  2. bez

Pocztówkę zapisuje się po jednej stronie lub po obydwu stornach, pisze się jakikolwiek adres ( w zależności od tego, dla kogo jest przeznaczona), a następnie wrzuca do skrzynki (p. Niżej).

b) list:

  1. polecony
  2. zwyczajny.

Po napisaniu listu wkładamy go do koperty, zalepiamy takową, piszemy adres i (punkt 1) zanosimy na pocztę, skąd wracamy z kwitkiem. Przedtem niektórzy nalepiają na kopercie tzw. marki pocztowe. Nalepianie marek pocztowych nie jest związane z większymi trudnościami. Bierzemy markę w palec wielki i wskazujący prawej ręki i wysunąwszy ostrożnie język, szybkim ruchem przykładamy takową do takowego, aż takowej strona pogumowana zwilży się w sposób dostateczny. Wtedy bez chwili namysłu chwytamy takową w palce wyżej wymienione i przytwierdzamy do koperty w miejscu z góry upatrzonym.

Wrzucenie do skrzynki też nie nastręcza trudności. Skrzynki te rozmieszczone są w wielu punktach miasta. Z obydwu stron posiadają one szpary, przez które wrzuca się list. Można to uskutecznić z prawej i z lewej strony (atoli nie jednocześnie). Po wrzuceniu listu do skrzynki oddalamy się szybko, elastycznym krokiem, jak gdyby nigdy nic. Skrzynki pocztowe otwarte są w święta, a nawet w nocy. (…)

Gdyby ktoś chciał przeczytać całość, to może kupić sobie jedno z kilku wydań „W oparach absurdu” na Allegro. Niecierpliwy czytelnik może również zajrzeć na stronę Przekroju, który swego czasu opublikował całość „Pszczółki” (bez części kalendarzowej).